piątek, 4 listopada 2011

Himalaje pokera


Zwycięzca WSOP ME 2006 Jamie Gold i jego 12 milionów dolarów
Wybitny himalaista Reinhold Messner powiedział, że ktoś, kto nie próbował zdobyć Mount Everest nie może poszczycić się nawet klęską. Zastanawiam się, czy podobnie jest z World Series of Poker, czyli mistrzostwami świata w pokerze. Poziom trudności w zdobyciu celu jest chyba podobny.




 Pamiętam swój pierwszy WSOP (na razie tylko jako widz), który obejrzałem kilka lat temu w telewizji. Paru facetów przy stoliku, a przy pozostałych stołach jeszcze dodatkowe kilka tysięcy graczy. Przerzucali jakieś żetony, co chwilę mówili ,,check”, ,,fold” lub ,,all-in”. Niewiele rozumiałem z samej gry (z pokerem kojarzył mi się wtedy chyba tylko strit), ale jednak było coś wciągającego w tym, że kilka tysięcy osób, kobiety i mężczyźni, młodzi i starzy, Amerykanie, Niemcy, Brytyjczycy siedzieli godzinami przy tych stolikach i grali. Co z tego, że gra toczyła się od kilku godzin i niektórzy byli zmęczeni. Najważniejsze, że mogli zagrać w takim turnieju i w tak niesamowitym miejscu jak Las Vegas. Po obejrzeniu kilku odcinków relacji zakochałem się w pokerze. I pomimo że ta miłość, jak w przypadku, każdego grającego w pokera często jest wystawiana na ciężkie próby, to i tak bym z niej nie zrezygnował. Podobnie jak himalaizm, poker uzależnia. Tylko pozytywnie.

Ja na razie nie wybieram się na World Series of Poker z jednej, prostej przyczyny. Chodzi oczywiście o pieniądze. W tym roku, w ramach WSOP rozegranych zostało 58 turniejów. ,,Najtańsze” turnieje mają wpisowe w wysokości kilkuset dolarów. Natomiast wpisowe do turnieju Main Event, czyli tego najważniejszego, rozgrywanego jako ostatni wynosi 10 000 dolarów. Jak na razie mam trochę mniej... Pomimo, że wpisowe jest tak wysokie, w tym roku do gry w ME zgłosiło się prawie 6900 graczy. Dzięki temu, po odjęciu kosztów organizacyjnych pula nagród wyniosła tylko w tym jednym turnieju ponad 64,5 miliona dolarów! Płatnych miejsc było 693. Zawodnicy, którzy uplasowali się w tych rejonach wygrali prawie 20 tysięcy ,,zielonych”.

Finałowa ,,9” zawodników została wyłoniona po 12 dniach gry. Ale żeby podtrzymać emocje, tych dziewięciu najlepszych graczy do gry wróci dopiero na początku listopada. To oni będą walczyć o chwałę w pokerowym świecie, mistrzowską bransoletkę (to tradycja) i oczywiście milionowe wygrane. Zwycięzca dostanie ponad 8,7 miliona dolarów, drugi zawodnik prawie 5,5 miliona. Jednak to nic w porównaniu do 2006 roku. Jamie Gold, który wtedy wygrał Main Event zainkasował 12 milionów dolarów! Ten, który w tym roku zajmie 9. miejsce odejdzie od stolika z nagrodą pocieszenia ponad 780 tysięcy dolarów. I pomyśleć, że w pierwszym WSOP w 1969 roku zagrało 7 graczy. Rok później stawiło się sześciu, a za zwycięstwo płacili 30 tysięcy.

W następnym artykule przyjrzymy się Bachorowi Pokera.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz